Superfood, czyli jak leczyć się jedzeniem- recenzja książki

Słowo superfood najczęściej łączy się z grupą składników odżywczych, których spożywanie jest obecnie w modzie. Często są one trudno dostępne dla przeciętnego zjadacza chleba. Kojarzą się głównie z owocami goji, ziarnami chia czy herbatą z kombuchy i nie wiążą z artykułami powszechnie dostępnymi. Tytuł tej pozycji, Superfood, czyli jak leczyć się jedzeniem, może budzić więc pewne obawy, sugerując trudną w odbiorze lekturę, pełną skomplikowanych przepisów z użyciem wielu niedostępnych składników. Jednak nie warto oceniać książki po okładce.

Autorka książki, Sophie Manolas, bazuje nie tylko na doświadczeniach zawodowych, jakie zdobyła w pracy jako dietetyk, ale również życiowych. Dzięki dzieciństwu spędzonemu na wsi mogła zgłębiać sztukę uprawy ogrodu, a czas ten był początkiem jej życiowej ścieżki w zgodzie z naturą. Manolas twierdzi, że dieta ma ogromny wpływ na zdrowie, a jej samej udało się wyleczyć zespół policystycznych jajników właśnie dzięki odpowiedniemu jedzeniu. Zapewnia, że wartościowe, pełne odżywczych składników pożywienie może zagwarantować zdrowie ciała i duszy. Stara się również walczyć ze stereotypowym znaczeniem słowa superfood jako żywności luksusowej, trudnej do zdobycia, tłumacząc, że opierać się ona może na artykułach ogólnodostępnych, tylko wysokiej jakości, które możemy sobie zapewnić sami, choćby przez uprawę własnego małego ogrodu, nawet w skromnych warunkach.

Książka podzielona jest na działy, których bohaterami” stają się takie składniki jak owoce, zioła, rośliny strączkowe czy określone przyprawy. Ułatwia to odbiorcy szybkie odnalezienie posiłków, jakie może przygotować z posiadanych artykułów. Każdy z tych działów zawiera przepisy, w których dodatkowo podkreślone zostają walory lecznicze oraz smakowe. Dodatkowymi atutami są również alfabetycznie uporządkowany spis dań oraz indeks składników czy używanych pojęć. Na szczególną uwagę zasługują profesjonalne fotografie przygotowanych już potraw.

Walory zdrowotne produktów, jak i same przepisy, opisane są bardzo przystępnym językiem. Omawianie przygotowywania dań ubogacone jest wieloma przydatnymi w kuchni ciekawostkami. Dowiedzieć się można między innymi, że najtwardszy nawet kawałek mięsa zmięknie, gdy przed ugotowaniem położymy na nim plaster kiwi, migdały są idealną przekąską dla osób walczących z nadwagą, a kalafior można wykorzystać do zrobienia spodu do pizzy.

 

Zachęcona inspirującymi przepisami, dostępnością produktów oraz możliwością zadbania o zdrowie moje i mojej rodziny zabrałam się do testowania przepisów. Jako pierwsze postanowiłam wypróbować danie egzotyczne i pełne przypraw, których właściwości zdrowotne od dawna ceni się zwłaszcza w kuchni bliskowschodniej oraz indyjskiej. Okazuje się, że pomagają one walczyć z chorobami oraz budują odporność, a dodatkowo podkreślają walory smakowe dań. Aromat zdrowego dahlu, indyjskiego dania z soczewicy, szybko wypełnił kuchnię. Posiłek był wyśmienity, a jego ostrość zrównoważona została delikatnym purée z kalafiora, również według przepisu Sophie. Z pewnością zagości ono już na stałe w domowym menu.

Kolejny testowany przepis jest doskonałą alternatywą dla osób niejedzących nabiału. Wegański sernik z nerkowców zadowoli nawet najbardziej wymagających smakoszy, a pełne aromatu ciasto marchewkowe wzbogaci świąteczny stół wraz z pysznymi pieczonymi jabłkami z kruszonką z orzechów makadamia. Wielbicielom komosy ryżowej może szczególnie do gustu przypaść komosanka z kiwi. To pełne białka i witamin danie na bazie komosy, zwanej także quinoa, jest idealne na rozpoczęcie dnia. Znakomitym pomysłem na pożywną kolację okaże się jesienna sałatka z pieczonej dyni oraz ciecierzyca w pikantnej harissie.

 

Jedyne, co nieco może przeszkadzać, to przede wszystkim miękka okładka, sposób klejenia oraz zastosowana czcionka. Pomimo drobnych niedociągnięć książka Manolas jest fantastyczną pozycją dla wszystkich tych, którzy pragną odżywiać się zdrowo i stosować dietę zróżnicowaną, bazującą na powszechnie dostępnych, wartościowych, lokalnych produktach. Po lekturze zaledwie kilku stron czytelnik dostrzeże pasję, z jaką autorka opowiada o jedzeniu, a którą to potrafi zarazić każdego.

Serdecznie zachęcam, aby dać się uwieść entuzjazmowi Sophie Manolas i wraz z nią wdać się w ekscytujący romans z gotowaniem!

Tytuł: „Superfood, czyli jak leczyć się jedzeniem”
Tytuł oryginału: “The Essential Edible Pharmacy”
Autor: Sophie Manolas
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal Sp. z o.o.
Polskie wydanie: 2017 rok (oryg. wyd. Exisle Publishing 2016 rok)
Tłumaczenie: Ewa Weydmann
Liczba stron: 202
Oprawa: miękka

Tekst

Marta Sagatowska-Wania

9 Responses
  1. Jestem zachwycona opisem książki jak i zaintrygowana samą pozycją. Książka super wpisuje się w moje podejście do naturoterapii i jedzenia jako metody samoleczenia. Cudownie ze ja zrecenzowalas 🙂

    1. aCOOKu

      Cieszymy się, że ta pozycja wydawnicza przypadła ci do gustu. Nie krępuj się i podziel się z nami tytułami innych książek, które pasują do twojego podejścia. Jesteśmy bardzo ciekawi tego tematu 🙂

  2. Kalafiorowy spód do pizzy mam teraz ochotę wypróbować. Tylko co na to powiedzą mojej dzieci? Za to wegański sernik z nerkowców zapewne zjedzą bez oporów. Dziękuję za tę recencję, chętnie przyjrzę się książce dokładniej.

  3. Generalnie szkoda, że tak mało się mówi i pisze o tym, że najlepiej jest jeść te rzeczy, które są produkowane/rosną w danym kraju/regionie. W Polsce mamy nasze super foods – len zamiast chia, olej rzepakowy zamiast oliwy itd. Sądzę, że powinno się promować nasze produkty, bo nie muszą pokonywać długiej drogi do Polski.

    1. aCOOKu

      To prawda, czasami sami nie doceniamy, co mamy pod ręką. Natura zadbała, by każdy kraj, miał swój własny superfood

Leave a Reply