Porterówka – nalewka z piwa porter

Czekoladowa barwa, gęsta piana, dobrze wyczuwalne słodkie nuty przy jednoczesnej goryczce to cechy porteru. Nazwa pochodzi od angielskiego gatunku piwa (porter), który opracowano w XVIII w. Swój unikatowy charakter zawdzięcza zastosowaniu fermentacji górnej oraz mieszanki palonych słodów, nadających mu intensywnego smaku.

Istnieje wiele teorii dotyczących historii tego piwa. Najprawdopodobniej powstało ono z mocnego, ciemnego ale, a jego pierwotna wersja miała wyższą zawartość alkoholu niż ta, którą znamy aktualnie. Pierwsze wzmianki o porterze pojawiły się już około 1700 roku. Swoją nazwą od początku nawiązywał do popularności, jaką zyskał wśród londyńskich portierów i tragarzy (ang. porters). Warto przy okazji nadmienić, że piwa o niskiej zawartości alkoholu były w tamtych czasach spożywane na co dzień nie tylko przez mężczyzn, ale także kobiety i dzieci z powodu zanieczyszczenia wody – jej picie skutkowało ostrym zatruciem pokarmowym. Dwieście lat później, na przełomie XIX i XX wieku, medycy rekomendowali je swoim pacjentom ze względu na nieocenione właściwości odżywcze. Obecnie, zważywszy na pełny smak, gęstą konsystencję i mocny aromat, koneserzy polecają portera szczególnie na długie wieczory, a także jako idealne uwieńczenie piwnych degustacji.

Jednakże to charakterystyczne treściwe piwo nadaje się nie tylko do spożycia w swojej typowej odsłonie, ale również potrafi zachwycić jako składnik deserowej nalewki – porterówki. Do jej przygotowania najlepiej użyć Stout Porteru, czyli jego mocniejszej odmiany oraz ciemnego cukru Muscovado, który wyróżnia się słodkim, karmelowym smakiem (podobnym do miodu) oraz intensywnym aromatem melasy. Nie należy jednak ulegać złudzeniom – ten słodki alkohol potrafi zwalić z nóg skuteczniej niż niejeden wysokoprocentowy trunek. Dlatego zalecane jest podawanie go w małych kieliszkach i picie z umiarem.

 

Składniki na 1,5 litra porterówki:

  • 1 litr mocnego piwa porter o zawartości 22% ekstraktu wag.
  • 0,5 litra spirytusu 96%
  • 220 g cukru trzcinowego Muscovado
  • 1 przecięta wzdłuż laska wanilii
  • 2 rozgniecione w moździerzu goździki
  • 2 wyłuskane ziarna kardamonu
  • około pięciocentymetrowa laska cynamonu
  • 50 g rodzynek

Wykonanie:

Do garnka wlać piwo, dodać cukier, rodzynki oraz przyprawy, a następnie podgrzewać na małym ogniu do momentu rozpuszczenia się cukru. Należy przy tym uważać, aby nie doprowadzić do wrzenia. Kiedy cukier się rozpuści, a piwo wyszumi” (zniknie piana), zdjąć wywar z ognia, przykryć, przestudzić do temperatury pokojowej, po czym przelać do szczelnie zamykanego szklanego naczynia, zalać spirytusem i zakręcić.

Nalewka nadaje się do spożycia już po tygodniu, jednak z biegiem czasu nabiera szlachetności. Im dłużej będzie leżakować, tym aromaty głębiej się przenikną, a gotowy trunek będzie miał pełniejszy smak. Warto więc poczekać na efekt od trzech do sześciu miesięcy, a zaleca się nawet trzy kwartały. Po tym czasie wystarczy już tylko przecedzić porterówkę przez sito oraz zlać do dekoracyjnych butelek i można raczyć się nią w doborowym towarzystwie.

Tekst

Marta Michrowska

4 Responses

Leave a Reply