Angielskie bąbelki

Ten artykuł zawiera informacje o alkoholu i jest dozwolony dla osób pełnoletnich. Jeśli nie ukończyłeś 18 lat, opuść stronę.

 

Wyspy Brytyjskie słyną z mgły i deszczowej pogody i niewielu przyjeżdżających w te strony spodziewa się zobaczyć tutaj obrazki rodem znad Morza Śródziemnego, chylące się ku słońcu winnice obfitujące w ciężkie, bogate grona. Są zaskoczeni, gdy dowiadują się, że w Wielkiej Brytanii, głównie w Anglii i Kornwalii, istnieje około 400 plantacji produkujących około 2 miliony butelek wina rocznie, z czego osiemdziesiąt procent to wino białe. Nawet Brytyjczycy nie znają i nie doceniają porządnego wina rodzimej produkcji. Wino z etykietą „brytyjski” kojarzy się bowiem ze złym jakościowo trunkiem z najniższych półek w supermarketach, bo tak niestety jest lansowany fabryczny wyrób winopodobny z importowanych gron, którego żaden wielbiciel wina nie wziąłby do ust.

 

Brytyjskiej rodzimej produkcji pomogła Unia Europejska, która nałożyła zakaz zakładania nowych winnic na terenie Francji, Włoch, Hiszpanii. Chodziło o to, by pozbyć się ogromnych nadprodukcji zalegających w europejskich magazynach. Anglia, która do winiarskich przodowników nigdy nie należała i która wydawała się winiarzom niegroźna, została zwolniona z zakazu. Nikt się nie spodziewał, że produkcja wina ruszy w tym kraju z takim impetem.

 

Chcesz otrzymywać sprawdzone przepisy i kulinarne historie wprost na swoją skrzynkę?

Największy sukces na światowym rynku ostatnich lat osiągnęło angielskie wino musujące, z powodzeniem rywalizujące z konkurentami zza kanału La Manche. Według znawców i m.in. pisarza Toma Stevensona, w południowej Anglii „terroir”, czyli ziemia i geologia gruntu są niemal identyczne jak we francuskiej Szampanii. Również globalne ocieplenie podało angielskim producentom pomocną dłoń. Wino musujące, szampan, cava, prosecco kojarzą się przede wszystkim z regionem śródziemnomorskim, gdzie są produkowane w olbrzymich ilościach. Jednak Anglicy uważają, że to ich przodkowie wynaleźli sposób produkcji bąbelków. Już w 1662 roku (w tym czasie Dom Perignon, uznawany przez Francuzów za wynalazcę szampana, był dopiero uczniem w przyklasztornej szkole) lekarz o nazwisku Christopher Merret opublikował pracę o tym, jak przy pomocy tak zwanej drugiej fermentacji, która zachodzi już w butelce, zamienić wino w napój musujący z użyciem cukru lub melasy. Niestety przez wieki niesprzyjający klimat nie pozwolił na umiejscowienie Wielkiej Brytanii na liście najlepszych producentów win musujących. Dopiero ostatnie 30 lat przyniosło zmiany – pomogły zakazy EU, ocieplenie klimatu oraz determinacja pionierów, którzy na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych obsadzili wybrzeża Anglii i Kornwalii nowymi winoroślami. Pierwsze rodzaje winogron, jakie zaczęto sadzić na tutejszych glebach to szczepy pochodzące z Niemiec (zwłaszcza Reichensteiner), później pojawiły się kolejne, a obecnie na wyspach dominują Seyval Blanc, Bacchus, Chardonnay, Pinot Noir, Pinot Meunier czy nowa odmiana Phoenix. Nowy XXI wiek przyniósł pierwsze nagrody w konkursach i na wystawach. Francuscy winiarze przeżyli szok, gdy w 2007 roku kornwalijskie różowe wino Camel Valley Bacchus zdobyło złoty medal na IWC (International Wine Challenge, międzynarodowe zawody winiarskie) – jednym z najbardziej prestiżowych konkursów winiarskich, bijąc na głowę 450 win wystawionych do konkurencji.

 

Camel Valley zostało założone przez emerytowanego pilota RAF Boba Lindo i jego żonę Annę w 1989 roku i dzięki ich staraniom i codziennej pracy osiągnęli niemożliwe, tj. pobili gigantów, znane marki o wiekowym doświadczeniu i tradycji. W 2015 roku angielscy producenci zdobyli 94, a w 2016 120 medali w różnych kategoriach na IWC.

 

Jakość win i umiejętności brytyjskich producentów poprawiają się z dnia na dzień i zaczynają zdobywać uznanie na kontynencie. Francuzi nazywają angielskie wino musujące Crémant d’Albion, a dowodem na to, że angielskie winiarnie zaczynają się liczyć na światowym rynku może być fakt, że francuski dom szampański Taittinger postanowił zainwestować na wyspach i kupił winnice w słonecznym Kencie, by produkować tzw. „angielski szampan”. Ciągle jednak sława dotyczy głównie win musujących i czasami białych. Niestety, jakość win czerwonych pozostaje daleko w tyle za tym, co oferują inni wytwórcy.

Tekst i zdjęcia

Dorota Łukasik

5 Responses
    1. aCOOKu

      Prawda, bo jeśli ktoś by chciał założyć sobie nową, romantyczną winnicę produkującą pyszne wino, to czemu nie

  1. A wiesz, ze nie mialam pojecia, ze w UK sa winnice?! :O Szok! A tak w ogole, to chyba nigdy nie zahaczylam o jakakolwiek na swiecie (moze raz przejazdem widzialam, ale nie zwiedzalam), a wiem, ze enoturystyka robi sie coraz bardziej popularna :).

Leave a Reply